15.3.17

Opinia o BrushEgg po dłuższym czasie używania.

Czeeść wszystkim!

Dzisiaj przychodzę do Was z moją opinią na temat znanego jajeczka do mycia pędzli - BrushEgg. Pewien czas temu (był to wrzesień) byłam jeszcze zadowolona z używania tego jajeczka, napisałam wtedy post o  :

Od tamtej pory bardzo często używałam BrushEgg, ponieważ dbam o to aby moje pędzle były czyste. Pamiętajmy, że na naszych pędzlach gromadzi się wiele bakterii, szczególnie jak stoją np. na toaletce, więc warto je w miarę regularne myć bądź dezynfekować. 


Tutaj przybliżenie na górę jajeczka:


Jak widać jest miejsce na dwa palce, tak abyśmy trzymali BrushEgga, ale jednak nie jest to poręczne.
Na spodzie, czyli tej części gdzie myjemy nasze pędzle mamy dwa rodzaje wypustek.


Zbliżenie na wysokość i częstotliwość wypustek poziomych.


Tu natomiast widzimy małe, okrągłe wypustki, tej samej wysokości co poziome. 


Teraz tak. Na tej większej powierzchni myję oczywiście wszelkie pędzle do konturowania, do nakładania podkładu oraz pudru. Niestety, mycie takiego Hakuro H50 jest problemem, ponieważ pędzel jest duży i ciężko wykonywać mi jakiekolwiek ruchy. Pędzle z dużym włosiem zabierają podczas mycia jeszcze większą powierzchnię niż jak po prostu leżą. Ciężko jest umyć tak wielki pędzel na takim małym jajeczku. Wiadomo, na zdjęciu wydaje się, że jest całkiem spoko lecz w momencie gdy chcemy umyć włosie "w środku" to nasz pędzel zwyczajnie pochłania BrushEgga.


Ta mała tarka jest całkiem okej. Myje na niej mniejsze pędzle. 
Szkoda tylko że jajeczko jest tak małe, nie poręczne i posiada tak mało kształtów wypustek..


A Wy, co sądzicie o BrushEgg? Macie? :). Dodatkowo powiększyłam zdjęcia w poście, może być? :).

35 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dokładnie, szkoda że przed zakupem o tym nie pomyślałam :(.

      Usuń
  2. ja myję pędzle za pomocą myjki sylikonowej do twarzy z rosmanna i sprawdza się to :) koszt to ok. 6 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tę myjkę, ale właśnie używam jej do twarzy :).

      Usuń
  3. Mam, ale nie zawsze chce mi się z niego korzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dłuższego czasu jednak przy myciu pędzli korzystam z własnych dłoni :).

      Usuń
  4. Mam to jajeczko, jak dla mnie ciekawy przyrząd i dobrze mi się nim myje pędzle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku uwielbiałam myć tym jajeczkiem pędzle, ale z czasem jakoś przestałam :(. Może dlatego że moje wymagania się zmieniły :).

      Usuń
  5. Nie mam go w swojej kolekcji 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam/nie mam i raczej mi potrzebuję 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby powstała większa wersja , bo ja niektórych pędzli nie mogę domyć i spędzam wieki w łazience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam inne takie akcesoria do mycia pędzli, większe i mają więcej rodzai wypustek :). Ja też mam problem z domywaniem pędzli typu Hakuro H50 :).

      Usuń
  8. Nie miałam, ale może kiedyś kupię i sprawdzę na swoich pędzlach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie mniejsze pędzle jest całkiem spoko :).

      Usuń
  9. Ja mam małe paluszki, więc BrushEgg zdaje u mnie egzamin, gorzej właśnie z tym myciem Hakuraków. Flat top jeszcze w miare sie mieści, ale ten do pudru trzeba i tak dokończyć myć łapką. :)

    W wolnej chwili zapraszam do siebie http://flawlessgold.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też palce też kiedyś mieściły się do BrushEgga, póki nie przytyłam, haha :D. Ja już np. H50 myję palcami bo kompletnie nie pasuje mi mycie jego za pomocą tego jajeczka :).

      Usuń
  10. Myślę, że bardzo przydałby mi się taki gadżet, zawsze to sposób na dobre zmycie produktów z pędzli :) Dobrze, że takie rzeczy są już dostępne w Polsce
    http://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się sprawdza jeśli chodzi o mycie mniejszych pędzli :).

      Usuń
  11. Nie miałam jeszcze tego produktu, ale chętnie zakupię w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym go przetestować, i być może wkrótce się skuszę!
    http://momentdlamniee.blogspot.com/2017/03/pojecie-szczescia-osobiste-odczucia.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena nie jest wysoka, a może Tobie przypasuje to jajeczko :).

      Usuń
  13. Mam i sobie bardzo chwalę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuż po zakupie jajeczka też chwaliłam, jednak później zaczęłam sceptycznie podchodzić do niego :(.

      Usuń
  14. ja tam używam rąk. :) Ale w sumie ciekawy pomysł! Może gdybym kupiła to bym bardziej starała się myć moje pędzle haha!


    little-jay999.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście uważam, że pędzle dokładniej umyjesz właśnie palcami :).

      Usuń
  15. Mam ale z tego nie korzystam. Nie przydatny gadżet lezy tylko.
    zapraszam do mnie
    http://diamond-caroline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tylko leży :).
      Obserwuję <3.

      Usuń
  16. Ja myję pędzle pod kranem i używam szamponu do włosów ;) sprawdza się to i na pewno oszczędza trochę czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam właśnie albo olejku z Isany albo jakiegoś szamponu dla dzieci :).

      Usuń
  17. mam i uwielbiam :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wstyd się przyznać, ale moje pędzle traktuję trochę po macoszemu. Myję je w zwykłym szamponie, i niezbyt się przykładam do ich pielęgnacji. Kurcze, czas to zmienić. Ja po prostu tak tego nie lubię :(
    Albo przestanę się malować, albo muszę kupić to urządzonko :)
    Buziaki!
    www.pudernik.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też nie zwracałam uwagi na to, jak myję pędzle, ale z czasem przyszło :).

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i za każdy zostawiony komentarz!
To dla mnie wielka motywacja aby dalej działać!
Jeśli obserwujesz mojego bloga - napisz! chętnie zajrzę do Ciebie :).