8.3.17

Pielęgnacja twarzy. | Maski w płachcie Garnier Moisture+

Cześć!

Dzisiaj post nie będzie o testach czy o pierwszym wrażeniu, przedstawię Wam nowe maski w płachcie od firmy Garnier! Opiszę je w kilku zdaniach, będzie to taki mały przegląd :). Maski zakupiłam spontanicznie na zakupach we Frankfurcie, dlatego też wszystko co jest napisane na opakowaniu jest w jeżyku niemieckim :).

Te maski są to nowości od Garniera, zainspirowane azjatycką pielęgnacją. Jak wiadomo, maski w płachcie mają lepsze działanie niż te, które musimy nałożyć pędzlem/palcami i są spłukiwane.

Zatem zapraszam dalej ... :).



Zacznę może JAK STOSOWAĆ maskę.

  1.  Musimy rozłożyć maseczkę z opakowania. Nałożyć ją na oczyszczoną twarz białą stroną. 
  2. Gdy maska jest już na twarzy, musimy ściągnąć z niej folię ochronną.
  3. Teraz czas na dopasowanie maseczki do twarzy, gdy już to zrobimy, zostawiamy ją na 15 minut na naszej twarzy.
  4. Po 15 minutach zdejmujemy maskę, jeśli pozostał nadmiar formuły na twarzy, możemy go wmasować w skórę bądź zetrzeć wacikiem. Powinno się stosować ją 3 razy w tygodniu.

Pamiętajmy, że jest to maska bez potrzeby spłukiwania.

Dobrze, zacznę od maski "niebieskiej". Maska ma działanie super nawilżające i wygładzające. Wzbogacona jest ekstraktem z granatu. Skutecznie nawadnia skórę, dodaje blasku oraz redukuje drobne zmarszczki. 




Następną maską jest "różowa". Ta maska odpowiada za nawilżenie i ukojenie twarzy, więc zalecana jest dla skóry suchej oraz wrażliwej. Maska nasączona jest ekstraktem z rumianku, więc długotrwale nawilża oraz łagodzi uczucie ściągnięcia skóry.




Czas na ostatnią maskę "zieloną". Maska ta służy do nawilżenia i oczyszczania. Zalecana do skóry normalnej i mieszanej. Wzbogacona jest ekstraktem z zielonej herbaty. Maska przywraca skórze równowagę, matuje oraz zwęża pory. 



A tutaj zdjęcie wszystkich masek z tyłu :)


A Wy co sądzicie o tych maskach? :).

34 komentarze:

  1. Nie używałam ich, ale widziałam raczej średnie opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio użyłam tę zieloną, oczyszczającą i szału nie było niestety :(.

      Usuń
  2. Nie miałam tych maseczek ale ostatnio testuje sporo nowości więc może i te wpadną w moje ręce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jak u Ciebie się sprawdzą! :).

      Usuń
  3. Nie testowałam jeszcze i mnie jakoś specjalnie nie ciągnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się skusiłam na wszystkie trzy, bo swego czasu pełno zdjęć tych masek widziałam na Instagramie. Zużyłam wersję zieloną, ale rewelacji nie było :(.

      Usuń
  4. Miałam niebieską i na pewno po nią jeszcze sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieską użyję za kilka dni, jestem ciekawa efektu. Mam nadzieję że będzie lepsza niż zielona :).

      Usuń
  5. Miałam niebieską. Z jednej strony fajnie zrelaksowała, ale przy okazji oko mnie swędziało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak u mnie się sprawdzi, bo mam wrażliwe okolice oczu. Po za tym ciężko mi było dopasować tą maskę do twarzy i miałam wrażenie że zaraz wejdzie mi do oka :(.

      Usuń
  6. Nie miałam tych masek choć ostatnio mnie kusiły ;) Ale raczej ich nie zakupię. Wolę pozostać przy sprawdzonych glinkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersji zielonej na pewno nie kupię ponownie. Zobaczę jak sprawdzą się pozostałe :).

      Usuń
  7. świetny blog zaczynam obserwować i zapraszam również do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio strasznie głośno było o tych maskach, zielona najbardziej mnie ciekawi :)
    Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełno ich było, szczególnie dużo zdjęć na Instagramie widziałam tych masek więc i ja się skusiłam :).
      Dziękuję! <3

      Usuń
  9. Ale fajne, nie widziałam ich jeszcze w sklepach. Na pewno po powrocie do Polski kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam swoje we Frankfurcie w Niemczech bo wtedy ich nie widziałam u siebie w mieście, ale teraz już są łatwo dostępne :).

      Usuń
  10. Mam niebieską ale trochę się boje jej użyć. Tzn - na pewno użyję, ale słyszałam, że podrażnia. O zielonej chyba na razie cisza ; p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zielona tak średnio podeszła, o niebieskiej też czytałam że podrażnia, zatem ciekawa jestem jaki efekt będzie dawać różowa :).

      Usuń
  11. Jeszcze się na nie natknęłam, ale wyglądają uroczo. Zastanawiam się czy równie dobrze działają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałem nebieską i trochę się zawiodłem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zużyłam już niebieską i zieloną i szału nie było :/. Niebieska mnie trochę piekła :(.

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Szczerze? Nie polecam ani zielonej ani niebieskiej :(.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Jak na razie efekty masek są bez szału :(.

      Usuń
  15. Nie miałam jeszcze nigdy takiego typu maseczki, ale może kupię, żeby przetestować :)
    http://paacziii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedynym minusem w takich maskach jak dla mnie są te wycięcia :s. Ciężko mi dopasować maskę do twarzy :s

      Usuń
  16. Pewni kiedyś śpię na którąś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jest nie wygórowana więc myślę, że warto spróbować. U mnie się nie sprawdziły, ale może u Ciebie będą okej :).

      Usuń
  17. Miałam różową wersję. Maska jest bardzo mocno nasączona. Fajnie nawilżyła skórę, ale obawiam się, że był to efekt krótkotrwały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi została jeszcze do zużycia różowa :). Tamte pozostawiły na mojej twarzy jakby tłusty efekt, nie przyjemny. Cały czas czułam że mam coś ma twarzy :(.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i za każdy zostawiony komentarz!
To dla mnie wielka motywacja aby dalej działać!
Jeśli obserwujesz mojego bloga - napisz! chętnie zajrzę do Ciebie :).