22.12.16

Korektor KOBO Professional, Perfect Cover Stick.

Cześć wszystkim!
Dziś przychodzę do Was z moimi wrażeniami które dotyczą produktu marki Kobo Professional, mianowicie będzie to korektor w sztyfcie.
Zanim jednak przejdę do recenzji, chciałabym podziękować że tak miło odebraliście post o ukrywaniu niedoskonałości. Poprzedni post tak Wam się spodobał, że nie tylko przekroczyliście liczbę 3 tysięcy wyświetleń bloga 😨, ale też sam post został wyświetlony ponad 300 razy - DZIĘKUJĘ! 😍

Niestety, linku do korektora nie podam, ponieważ nie ma go ani na stronie Drogerii Natura (gdzie go kupiłam) ale nawet na oficjalnej stronie Kobo nie mogłam go znaleźć.

Przejdźmy więc do samego produktu... :)


Korektor kupiłam za około 16 pln w Drogerii Natura. 
Bardzo lubię testować korektory w sztyfcie, ponieważ bardziej kryją niż te płynne. 


" Kryjąca formuła korektora maskuje niewielkie przebarwienia i niedoskonałości skóry, tonizuje i lekko rozjaśnia skórę. " Tak producent opisuje swój produkt. 

Lubię ten korektor tak samo, jak ten z Catrice w kremie. Konsystencja jego jest kremowa, ładnie rozprowadza się pędzlem, natomiast nie polecam blendowania go gąbeczką. Ta metoda kompletnie się nie sprawdza. Kolor jest jasny, ale u bardzo bladych osób może być znacząco widoczny. Formuła korektora mocno maskuje wszelkie niedoskonałości skóry, aczkolwiek nie polecam go pod oczy, ponieważ jak dla mnie jest za ciężki. Tonizowania czy rozjaśniania skóry nie zauważyłam, a testuję go dłuższy czas. Korektor po nałożeniu na twarz nie ciemnieje. Warto jednak pamiętać, aby go przypudrować lub czymś utrwalić, bo może się rozcierać. Sam w sobie jest trwały, ale ja zawsze po skończeniu makijażu używam fixera z Inglota, dzięki któremu wszystko na mojej twarzy jest przez cały dzień na swoim miejscu :).


Korektor jest skośny i wysuwany ze sztyftu. Bardzo lubię takie rozwiązania, ułatwia mi aplikację go bezpośrednio na skórę. Korektor oczywiście nakładam NA podkład, ponieważ to zapobiegnie mniejszemu kryciu. 


Mały swatch koloru na nadgarstku: 


A tutaj na twarzy, dodam że korektor został nałożony i rozblendowany pędzlem bezpośrednio na twarzy, bez jakiejkolwiek bazy czy podkładu. Takie zdjęcie pokaże Wam jak radzi on sobie "solo" :). Korektor kolorystycznie może lekko odbiegać od mojej karnacji, ale w połączeniu z podkładem (Revlon ColorStay 150 Buff) jest niemalże niewidoczny, więc nie odcina się w miejscach, gdzie został użyty.


Moja ocena to zdecydowanie 9/10, chociaż dalej szukam swojego ideału.. :). Mimo to, mogę go bardzo polecić, bo jest wart uwagi a nie kosztuje dużo. Jak ktoś ma mniejsze niedoskonałości korektor powinien poradzić sobie jeszcze lepiej niż u mnie, na zdjęciu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i za każdy zostawiony komentarz!
To dla mnie wielka motywacja aby dalej działać!
Jeśli obserwujesz mojego bloga - napisz! chętnie zajrzę do Ciebie :).