6.8.16

Test moich korektorów. | CATRICE, MAYBELLINE, LOREAL, SMART GIRLS, SENSIQUE.

Hej wszystkim.
Dziś pokażę Wam jak sprawdzają się korektory które mam na moich przebarwieniach po trądziku. Przebarwienia już i tak są dość blade ale to zasługa kremów których musiałam używać. O tym będzie inny post :)..

Wybaczcie za jakość zdjęć, są robione telefonem, no i dziś niestety nie miał mi ktoś zrobić zdjęć więc musiałam trochę kombinować. Z czasem jakość bloga się poprawi. 

Niestety przez lata wzmagałam się z trądzikiem, gdy już pożegnałam się z nim zostawił po sobie pamiątkę w formie przebarwień. Nie jest to tylko jedno miejsce. Pokazałam tylko kawałek..

Więc.. Zaczynamy! :-)

1. Uwaga, straszę! Tutaj jest zdjęcie policzka na którym trądzik zostawił po sobie największy ślad. Nie mam na sobie ani grama podkładu czy czegokolwiek. Korektory pokazuję Wam na samym miejscu bez żadnych "wspomagaczy" dlatego żebyście mogli zobaczyć jak sam sobie radzi.



2. Pierwszy w sumie kamuflaż to oczywiście Catrice w odcieniu 010 Ivory. Jest opisany w poprzednim poście. Neutralnie pachnie, jest kremowy, dobrze się nakłada, nie wysusza i trzyma się naprawdę długo. Nakładam go jak najmniej i wklepuję pędzlem Hakuro. Poniżej mała warstwa. 

Ocena: 10/10.



3. Korektor z Maybelline Affiniton w odcieniu 01 Nude Beige. Korektory w płynie dają subtelniejsze wykończenie i bardziej naturalne. Ładnie pachnie, jest wydajny, nie ściera się. Nałożony bezpośrednio na skórę i po odczekaniu chwili lekko rozblendowany pędzlem. Efekt wklepania go palcem jest praktycznie tak sam. Zdjęcie lekko się przejaśniło :(.

Ocena: 8/10.



4. To korektor z Loreal True Match w odcieniu 2 Vanilla. Nałożony bezpośrednio na skórę i wklepany palcem. Jednak on o wiele lepiej sprawdza się na podkładzie z tej samej serii :). Efekt jest naprawdę dobry.
Ocena: 9/10. 




5. Bubel - korektor z Smart Girls Get More. Nie kryje, nie rozciera się, i dość specyficznie pachnie. Paleta odcieni uboga.. No klapa.
Ocena: 1/10..




6. Duo z Sensique. Z jednej strony pigment zielony, z drugiej rozświetlacz pod oczy. Pigment naprawdę dobrze kryje mimo że nakładam go małą warstwę. Szybko zastyga. Później trochę ciężko go przykryć.. Próbowałam tylko podkładem ale zielony kolor przenikał. Tutaj akurat pokazuje jak jest przykryty drugim korektorem z Catrice. Obaj tworzą dość ciężką warstwę. Ale sam pigment jest warty uwagi :). 

Ocena: 9/10.





7. Wszystko zmywałam chusteczkami do demakijażu z Nivea. Do takich małych spraw lubię ich używać, ale do demakijażu całej twarzy wolę jednak płyn micelarny :).


Więc to tyle na dziś :). W następnym poście prawdopodobnie pojawi się test kredek do brwi. Zapraszam :).

2 komentarze:

  1. dużo masz tych korektorów. ja mam tylko jeden, z eveline.
    ja natomiast mam problemy z wągrami , brr :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu tego postu mam ich jeszcze więcej. Korektory są akurat u mnie na pierwszym miejscu :).

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i za każdy zostawiony komentarz!
To dla mnie wielka motywacja aby dalej działać!
Jeśli obserwujesz mojego bloga - napisz! chętnie zajrzę do Ciebie :).